Małe zakupy drogeryjne...

... czyli o tym, jak sprawić sobie radość za mniej niż 20 zł :) Jeśli czytałyście mój post o zakupoholizmie, wiecie, że staram się dokonywać wszelkich zakupów kosmetycznych w jak najbardziej rozważny sposób. Nie mam w zwyczaju kupować kosmetyków, które może kiedyś mi się przydadzą. Jeśli jesteście ciekawe, co ostatnio zakupiłam, zapraszam do czytania :)



Ponieważ nastał najwyższy czas, żeby na dobre wprowadzić włosową pielęgnację jesienno-zimową, zakupiłam w końcu produkt do oczyszczania ich z silikonów i polyquaternium. W Internecie najczęściej polecane były szampony z Barwy, a więc gdy zauważyłam go w pobliskim Tesco, nie wahałam się i zakupiłam. Ponieważ nie było wyboru padło na Barwę Ziołową Szampon pokrzywowy do włosów przetłuszczających się. Trochę niezbyt pomyślana nazwa, bo przecież każde włosy się przetłuszczają, tylko jedne wcześniej, a drugie później ;). Szampon kosztował ok. 3-4zł. Opakowanie zawiera 250ml.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, Cocamide DEA, PEG-75 Lanolin, Sodium Chloride, Cocamidopropylamine Oxide, Hydrolyzed Keratin, Propylene Glycol, Urtica Dioica Extract, Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, CI 19140, CI 42080, CI 15985.

Z ciekawszych składników mamy tu hydrolizat keratyny i ekstrakt z pokrzywy. Myślę, że szampon może całkiem porządnie podrażnić. Wiadomo, nie kupiłam go po to, żeby używać go codziennie, tylko po to, by oczyścić włosy z silikonów itp. Będę się bała go nałożyć na skórę głowy. Mam nadzieję, że nie zareaguje łuszczeniem :< Ten produkt w sumie nie sprawił mi jakiejś większej radości.

Swoją drogą mam dzisiaj "bad hair day", pierwszy od naprawdę dawna. Wczoraj musiałam szybko umyć włosy, nawet nie nałożyłam żadnej maski i musiałam wysuszyć je suszarką. Niestety na tę chwilę mam jeszcze taką prostą, bez regulacji temperatury. Skutek - włosy przyklapnięte i ogólnie nieciekawe :< Także na post o październikowych (bądź piździernikowych) włosach musicie poczekać do piątku.

Kolejnym produktem, którego bardzo potrzebowałam, był zwykły jasny cień o satynowym wykończeniu do nałożenia jako cień bazowy na całą powiekę, bądź do rozświetlenia wewnętrznego kącika. Cały czas kręciłam się przy cieniach Inglota czy Kobo i nie wpadłam nawet na pomysł, żeby spojrzeć do szafy Essence. Aż do przedwczoraj, kiedy to dokonałam zakupu pięknego cienia Essence 58 Cappuccino, please! Myślę, że nadawałby się także jako rozświetlacz na szczyty kości policzkowych. Nie dość, że jest bardzo ładny, to jeszcze wielozadaniowy i tani (ok. 6-7zł)! Po prostu cień idealny :)

Kolejny produkt zakupiłam podczas wizyty w Pepco. Kilka dni temu zauważyłam, że mój ulubiony granatowy lakier Rimmel LycraPro nr 400 Blue Vogue powoli się kończy. Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam bardzo podobny lakier, również z Rimmela, dodatkowo przeceniony z 7,99 na 4,99! Lakier ten to Rimmel Lasting Finish Pro nr 420 Midnight Blue. Jest to głęboki granat z opalizującymi drobinkami. Jestem bardzo ciekawa, jaki będzie dawał efekt na paznokciach.

Ostatni produkt dostałam od mojej siostry, która przez przypadek kupiła sobie drugi taki sam lakier. Gdyby czytała mój post o zakupoholizmie, wiedziałaby, jak zapobiec takim sytuacjom! (oczywiście żartuję ;)) Lakier jest z MySecret, nr 119 i jest to typowa czerwień, nawet ciężko określić mi odcień. Po prostu ostra czerwień. Nie mam takiego lakieru w swojej kolekcji, więc chętnie wypróbuję :).

A więc 4 produkty za 14-16 zł. Czy nie super? :D

Pozdrawiam Was serdecznie
Asia

P.S. Dziś będę robić zamówienie ze ZSK, więc w przyszłym tygodniu o tym również pojawi się post :)

10 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się taka czerwień:)
    Nie mam żadnego cienia z Essence, ale opis tego brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo miękki i ociupina wystarczy, żeby pokryć całą powiekę. Na tę chwilę polecam :)

      Usuń
  2. o, Barwę też zakupię już niedługo, bo mój szampon się kończy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno kupiłam Barwę Brzozową i jestem pozytywnie zaskoczona po pierwszym użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to trochę mnie podniosłaś na duchu :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Właśnie pomalowałam nim paznokcie, bardzo fajnie się prezentuje :)

      Usuń
  5. Ja używałam tataro-chemielowego, a teraz od czasu do czasu jabłka antonówki (pachnie pięknie!). Bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie może nie będzie tak źle :)

      Usuń