Zbawienne działanie oleju z pachnotki

Nie wiem jak to wygląda u Was, ale w moim przypadku każde, nawet najmniejsze przeziębienie kończy się wizytą niemile widzianych gości na mojej twarzy, zwłaszcza w okolicach nosa i brody. Jak gdyby nie wystarczyło, że człowiek czuje się fatalnie ;). Zazwyczaj przez kilka dni czekam aż to paskudztwo samo zejdzie, cierpiąc za każdym razem, gdy patrzę w lustro, a potem przypominam sobie, że mam przecież olej z pachnotki! Jeśli chcecie wiedzieć jakie cuda czyni z moją twarzą, zapraszam do czytania.


Pachnotka zwyczajna (Perilla frutescens) –gatunek rośliny jednorocznej z rodziny jasnowatych. Nazywany jest także pachnotką uprawną, pachnotką brazylijską i perillą zwyczajną. Pochodzi z obszaru Indii, Chin, Japonii, Półwyspu Indyjskiego i Indochin. 

Głównie uprawiana jest dla owoców - rozłupni. Każda rozłupnia rozpada się na 4 rozłupki, które zawierają 25-53% naszego wspaniałego oleju. Olej z owoców pachnotki nazywany jest inaczej po prostu olejem perilla. 

Do ogólnego opisu oleju posłużę się stroną ZSK, na której jest wszystko bardzo dobrze opisane.
"Skład: Olej z pachnotki zawiera wysoką koncentrację bardzo cennego kwasu tłuszczowego α-linolenowego (ALA) zaliczanego do grupy Ω-3. , kwasu linolowego (LA) zaliczanego do grupy Ω-6  i kwasu olejowego zaliczanego do grupy Ω-9. W oleju tym jest także znacząca ilość flawonoidów i antocyjanów. Kwas rozmarynowy, luteolin, chrysoeriol, kwercetyna, katechina i apigenin to tylko kilka związków fenolowych występujących w oleju z pachnotki.

Zastosowanie: Wymienione powyżej związki fenolowe działają na skórę przeciwutleniająco  przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, promieniochronnie, przeciwalergicznie, ochronnie na ścianki naczyń krwionośnych, a także wpływają na aktywność wielu enzymów. Badania wykazały, że olej z pachnotki działa hamująco na rozwój Propionibacterium acnes - bakterii wywołującej trądzik młodzieńczy.
Kwasy tłuszczowe ALA i LA charakteryzują się szczególnie korzystnym oddziaływaniem na skórę. Działają przeciwalergicznie, przeciwzapalnie, podnoszą odporność na zakażenia, pobudzają regenerację nabłonków i tkanki łącznej. Olej z pachnotki przyśpiesza gojenie ran, oparzeń, odmrożeń. Hamuje zmiany zwyrodnieniowe i rogowacenie gruczołów łojowych, zapobiega zaczopowaniu ujść gruczołów łojowych, działa przeciwzaskórnikowo.  Wspomaga wytwarzanie kolagenu i elastyny, zwiększając elastyczność i jędrność skóry oraz redukując zmarszczki. Zwalcza zaburzenia w metabolizmie tłuszczów spowodowane brakiem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Olej stosowany zarówno przy skórze suchej, łuszczącej się, atopowej, wrażliwej, dojrzałej jak i tłustej ze skłonnością do zanieczyszczeń. Olej z pachnotki działa łagodząco na podrażnioną i swędzącą skórę. Nawilża skórę, podnosi jej elastyczność i regeneruje ją. Podnosi zdolności obronne skóry. Ułatwia przebieg egzemy atopowej - uśmierza boleść, przynosi ulgę od swędzenia i zaczerwienienia, polecany przy uczulonej, suchej i łuszczącej się skóry. Ze względu na silne właściwości odkażające polecany także dla skóry skłonnej do podrażnień, trądzikowej, tłustej i mieszanej."
Jeśli chodzi o wypryski w moim przypadku najczęściej kumulują się w okolicach brody - myślę, że niestety ten rejon twarzy dotykam najczęściej przy podpieraniu się, a wiadomo, że ciężko o czyste, pozbawione bakterii ręce. Przy katarze i kaszlu to samo - okolice nos-broda są najbardziej narażone na wzmożony atak bakterii. Zazwyczaj więc w mojej kuracji przeciwzaskórnikowej to na tym rejonie twarzy skupiam się najbardziej.
Muszę zaznaczyć na wstępie, że na tę chwilę olejku używam raczej doraźnie, przez kilka dni. Kiedyś używałam go znacznie częściej, lecz niestety poranne wstawanie i spieszenie się na zajęcia nie sprzyjają rozbudowanej porannej pielęgnacji. Mówię o tym, ponieważ nie chcę, żebyście stwierdziły, że wcale nie jest taki super :). Żeby zaobserwować niektóre właściwości trzeba czasu.
A więc: już po jednokrotnym nałożeniu widzę zmianę. Zaczerwienienie jest mniejsze (w sensie powierzchni) oraz znacznie mniej intensywne (w sensie koloru). Olejek wyraźnie rozjaśnia zarówno wypryski, jak i małe przebarwienia - dzięki temu znacznie łatwiej jest zatuszować takie niespodzianki korektorem (zwłaszcza, że nie używam już podkładu na co dzień). 
Po kilku dniach (nie ma na to reguły, wszystko zależy od ilości i wielkości naszych niespodzianek) doprowadza dany obszar do porządku - sytuacja opanowana! Niestety u mnie zostają przebarwienia, z którymi olejek sobie nie radzi - z tym będę jednak walczyć przy użyciu kwasów (które muszę w końcu zamówić!).
Warto podkreślić to, że olejek minimalizuje wypryski przy jednoczesnym nawilżeniu skóry. Nie ma mowy o tym, że obudzimy się z wysuszoną czy łuszczącą się skórą. 
Domyślam się, że przy walce z większą ilością wyprysków, bądź tymi poważniejszymi nie poradzi sobie jako jedyny składnik kuracji przeciwtrądzikowej. Myślę jednak, że może być jej ciekawym i wartościowym uzupełnieniem.
Jeśli chodzi o gojenie ran także działa - przykładowo przy zadartych skórkach do krwi szybko regeneruje naskórek i powoduje zabliźnienie rany. 
Poza tym, szukając w internecie wiadomości o tym olejku, natknęłam się na informację o tym, że nakładany punktowo pomaga przy bolesnych wypryskach podskórnych, które powoli zmniejsza. 
Olejek można zakupić na stronie ZSK - za 6,99zł otrzymujemy 30ml produktu.
A czy Wy znacie olej z pachnotki? Jak działa u Was?
Pozdrawiam 
Asia 

11 komentarzy:

  1. Uwielbiam pachnotkę! Zwykle stosuję ją w serach do twarzy. Szybko się wchłania i nie zapycha. Faktycznie leczy skórę z problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście - zapomniałam o tym wspomnieć w poście - nic a nic nie zapycha :)

      Usuń
    2. dotychczas stosowałam arganowy, ale ten jest tańszy i chyba spróbuję ;)

      Usuń
  2. Pierwszy raz słyszę o pachnotce:) Słodka nazwa. Chyba ją komuś polecę.

    cytrynapielegnuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście urocza :) jeszcze lubię (z nazwy, bo nie miałam okazji ich próbować) miodunkę i wiesiołka - kojarzy mi się z wesołkiem : D

      Usuń
  3. od dawna go mam ale nie widze żadnych efektów. Stosowałam 2 razy dziennie z OCM, stosowałam solo, punktowo, z spirulliną- teraz po braku jakiegokolwiek działania zużywam ją jako zapychacz do lepszych (np. jojoba, arganowy) olejów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe :) Potwierdza to, że to co sprawdzi się u jednego, nie musi u drugiego :)

      Usuń
  4. Pachnotka jest świetna. Ten olejek jest jedynym, który mojej cery nie zapycha, a jednocześnie szybko usuwa niechcianych gości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten olejek:) wciaż do niego wracam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. hej, a czy jesli nie mam zmarszczek bo jestem osobą młodą to moge stosowac ten olejek? Nie spowoduje potem że skóra przyzwyczi się i w przyszłości kremy na zmarszczki mi nie będą pomagały?
    Pozdrawiam, Karolina :)

    OdpowiedzUsuń