Płyn micelarny Oeparol - czy sprawdził się u mnie?

Jako że praktycznie wszystkie się malujemy, to wszystkie też musimy dokonywać demakijażu, nawet jeśli makijażu jako takiego nie stosujemy. Oczyszczanie twarzy delikatnym produktem dobranym odpowiednio do naszej cery jest podstawą udanej pielęgnacji. Bez tego nasza cera na pewno nie będzie idealna, a przecież wszystkie dążymy do nieskazitelnej, prawda? Jak już wcześniej pisałam, do demakijażu potrzebujemy dobrego kosmetyku. Czy płyn micelarny Oeparol jest taki? Zapraszam do czytania :)



Skład: Aqua, Capryl/Capramidopropyl Betaine, PEG-8, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Phenoxyethanol/Ethylhexylglycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Biosaccharide Gum-1, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Oenothera Paradoxa Oil, Parfum, Sodium Benzoate, Disodium EDTA, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Hyaluronate.

Myślę, że jak na płyn do demakijażu oczu to skład jest naprawdę przyzwoity, oprócz standardowych składników tego typu produktów znajdziemy sok z liści aloesu i olej z wiesiołka. 

Za opakowanie 200 ml przychodzi nam zapłacić od 10 do 17 zł w zależności od apteki - ja wczoraj zamówiłam kolejne opakowanie w Aptece SuperVita za 13,70 zł, poprzednio zamówiłam go z Apteki Gemini za 10 zł, a przykładowo w Dozie bez przeceny kosztuje 15,64 zł. Także różnice w cenach są spore, więc warto się rozejrzeć w różnych miejscach przed zakupem. 

Co jest jednak pewne to to, że nawet za te 17 zł warto go kupić, gdyż jest to naprawdę dobry płyn micelarny. 

Najważniejsze - dobrze zmywa makijaż. Z tuszem, cieniami, kredką radzi sobie bez problemu, rozpuszcza je bardzo szybko i bardzo dokładnie. Trochę gorzej jest z eyelinerem, odrobina zostaje między rzęsami, ale przy drugim użyciu już wszystko ładnie schodzi. Ciężko mi ocenić, jak radzi sobie z podkładem, ale sądzę, że dałby sobie radę :)

Płyn absolutnie nie pozostawia żadnej tłustej ani klejącej warstwy, co jest ogromną zaletą. 

Nie podrażnia oczu ani okolic, sugeruję jednak żeby osoby o naprawdę bardzo bardzo wrażliwej skórze i oczach uważały ze względu na aloes, który może podrażnić. Ja noszę soczewki kontaktowe, czasem moje oczy są zmęczone i trochę podrażnione od nich, ten płyn dodatkowo nie podrażnia, ale nie wiem, czy nie podrażniłby typowych wrażliwców. Nigdy nie zdarzyło się, żeby łzawiły mi po nim oczy, co często zdarzało się, gdy używałam mleczka Alterry.

Jeśli chodzi o to jak działa na skórę, to nie zauważyłam, żeby zapychał czy powodował zaczerwienienia. 

Opakowanie jest bardzo dobre, nie mam mu nic do zarzucenia - wykonane jest z twardego tworzywa, ma otwieraną klapkę, a przez otwór wylatuje tyle produktu, ile trzeba - nie ma problemu z niekontrolowanym wylewaniem za dużej ilości płynu. 

 Podsumowując: polecam! 

Dzisiaj jest specjalny dzień, ponieważ moja ukochana Bianelinda obchodzi 11 urodziny! Jubilatka w tej chwili nabiera sił przed pełnym emocji popołudniem związanym z prezentami i ich konsumpcją :D 



Asia

18 komentarzy:

  1. Wydaje się być ideałem :)
    fajny pies! :)) a właściwie to suczka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że kolejny produkt wpiszę na listę do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj potem znać jak się sprawdził :)

      Usuń
  3. a ja polecam rimela gentle make up eye remover,jest mega lagodny i nietlusty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wypróbuję kiedy mi się skończy kolejne opakowanie tego :)

      Usuń
  4. o!jak wykończę teraz swoją bielendę to się za nim rozejrzę chętnie:) nigdy nic z tej firmy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też był mój pierwszy produkt Oeparolu, teraz zamówiłam też pomadkę ochronną z SPF 30 bodajże. A jak ta Bielenda? Ja używałam dwufazówki z awokado i byłam całkiem zadowolona, wkurzała mnie tylko ta tłusta warstwa, która pozostawała po użyciu.

      Usuń
    2. Bielenda mi podpasowała- u mnie działa łagodnie, przyjemnie odświeża. Muszę zużyć sporo wacików, ale moim zdaniem dobrze oczyszcza:) O ja niewychowana! Zapomniałam Bieńczysławie złożyć życzeń!!! Całus w sam środek wilgotnego nosa!:)

      Usuń
    3. Biańczysława nie chowa urazy i bardzo dziękuje za całusa!

      Usuń
  5. No to wszystkiego najlepszego z okazji urodzin dla twojej jubilatki;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Weszłam na Twojego bloga po zobaczeniu zdjęcia w avatarze - chciałam zapytać o odcień podkładu, jakiego używasz :D Ale trafiłam na post o kosmetycznym niezbędniku.

    A co do płynów do demakijażu - planowałam poszukać jakiegoś porządnego dwufazowego do demakijażu oczu, ale prawdopodobnie postawię na olejek myjący. Zraziłam się do sklepowych - podrażniają nawet moje pancerne oczy! To co w nich musi być :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też masz taką jasną cerę?
      Ja używam olejku myjącego z BU i jest fenomenalny! Płynu do demakijażu używam, by wstępnie usunąć tusz itp., ale olejek sam też działa genialnie. Całkowicie polecam :)

      Usuń
    2. Raczej nie aż tak jasną jak Ty, ale wszystko przede mną :) Trądzik i nieużywanie filtrów robią swoje. Prawdopodobnie mam jednak zupełnie inną karnację, bo dość szybko i łatwo opalam się na złoty kolor (oprócz twarzy, której nie rusza nic).

      Myślę, że zamówię olejek na ZSK, mam nadzieję, że będzie równie dobry.

      Usuń
    3. Wiesz co, to jest ciekawe, ale ja też opalam sie na brązowo (z tego co pamiętam :p). Tego z ZSK nie używałam, ale może kiedyś przy okazji wyprobuje : )

      Usuń
  7. Chyba znalazłam swój ideał do demakijażu oczu, ale nie zawsze będę mogła sobie pozwolić na wypad do DMu. Cieszę się, że w aptekach można dostać płyn micelarny, który doskonale radzi sobie z tym zadaniem. Jeśli chodzi o twarzy, to pozostanę wierna produktowi AA. Tutaj wolę nie eksperymentować, ponieważ moja cera jest podatna na zapychanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki to produkt z DM-u? Ja bym bardzo chciała wypróbować cokolwiek np. z Alverde, ale ja mam do Niemiec nie po drodze, więc chyba nie będzie mi dane szybko ich użyć :<

      Usuń