Zamówienie z Triny.pl!

Cześć wszystkim!

Dziś przywędrowała do mnie paczka z Triny.pl, co niesamowicie mnie ucieszyło - zamówienie złożyłam w niedzielę wieczorem, a paczka jest już u mnie! Sklep ogólnie niesamowicie mnie zachwycił o czym pisałam na moim fanpage'u - klik, więc nie będę powtarzać wszystkiego jeszcze raz. Pokrótce - naprawdę polecam ten sklep, jeszcze w żadnym innym internetowym sklepie nie spotkałam się z tak wspaniałą i profesjonalną obsługą klienta. Na pewno jeszcze nie raz zrobię tam zakupy :)


Przejdźmy do konkretów, a więc do zamówienia! Składałam je razem z mamą, siostrą i mamą mojego chłopaka, więc wyszło dość pokaźne. Jestem niesamowicie podekscytowana zamówionymi przeze mnie produktami, bo wszystkie są dla mnie nowością. Jak ja kocham to uczucie! :D

 Najpierw produkty włosowe:
- tybetańska odżywka do włosów objętość i siła firmy Planeta Organica - niesamowicie podoba mi się design opakowania, wygląda bardzo luksusowo :)


- tradycyjny syberyjski balsam - objętość i puszystość włosów na kwiatowym propolisie Babuszki Agafii. Butla jest ogromna - 600 ml :D

- szampon neutralny od Natura Siberica. Szukam czegoś, co jednak byłoby łagodniejsze w składzie od Alterry, jestem bardzo ciekawa, czy sprawdzi się w tej roli :)


Teraz kolej na produkty do pielęgnacji ciała:
- żel pod prysznic z organicznym masłem shea firmy Planeta Organica. To opakowanie podoba mi się chyba jeszcze bardziej niż opakowanie tybetańskiej odżywki. Uwielbiam taki prosty design.


- malinowy scrub do ciała Organic Shop. W końcu wykończyłam opakowanie nieudanego scrubu Babuszki Agafii (recenzja - klik), przez słabe działanie peelingujące musiałam mieszać go z nasionami truskawki z ZSK, co było dość uciążliwe. Liczę, że ten będzie porządnym zdzierakiem. Pachnie i wygląda niesamowicie, jak sorbet malinowy! Mój chłopak postanowił go nawet polizać, mówi, że smaczny :D


Do twarzy, a nawet nie tyle co do twarzy, a do szyi zamówiłam aloesowy krem Bioluxe. Ponieważ w pielęgnacji twarzy nie używam standardowych kremów, nie mam co nakładać na szyję (jakoś mam opory przed nakładaniem oleju na nią). Dlatego do koszyka powędrował ten produkt. 

I teraz coś, co mnie niesamowicie zaskoczyło, jeszcze bardziej - dwa pełnowymiarowe gratisy, kompletnie się ich nie spodziewałam :) Pierwszym jest awokadowy krem na noc Bioluxe, a drugim wzmacniający olejek do włosów Babuszki Agafii. Gratisy bardzo trafione - pierwszego będę używać, jak skończę aloesowy i będę miała porównanie, który jest lepszy, zaś olejku będę po prostu używać na włosy, jestem go bardzo ciekawa, zwłaszcza, że ma przepiękny skład! Może odważę się nałożyć go na skórę głowy?


Zakupy uważam za niesamowicie udane, a sklep bardzo przypadł mi do gustu. Z pewnością jeszcze nie raz zrobię tam zakupy!

Używałyście któregoś z tych produktów? Co o nich myślicie? Co sądzicie o sklepie Triny?

Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Asia

20 komentarzy:

  1. ŁAaaaaaaał, same pozycje z wishlisty! Zazdroszczę takich zakupów i życzę miłego używania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tybetański balsam mam i bardzo go sobie chwalę.
    Sprawdza się niezależnie od pogody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy u mnie też się tak sprawdzi. W moim przypadku na szczęście pogoda nie wpływa na stan włosów :)

      Usuń
  3. O , pierwszy raz spotykam się, żeby gratisami były pełnowymiarowe produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łaaa pełnowymiarowe gratisy! Takie niespodzianki to ja uwielbiam! ;)) Serię Bioluxe uwielbiam, a kremik z aloesem jest moim ulubionym. Potem zielona herbata i na końcu awokado. Ciekawa jestem jak sprawdzi sie u Ciebie szampon neutralny, bo u mnie ten wypadł najgorzej ze wszystkich NS. Najlepszy był ten do włosów suchych, który z kolei nie zachwycił blogosfery. Moje włosy lubią chyba być na przekór wszystkim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy lubią takie niespodzianki :D Mam nadzieję, że Bioluxe się sprawdzi :) Ciekawa sprawa z Twoimi włosami, rzeczywiście na przekór :D

      Usuń
  5. O proszę jak dbają o klienta :D i to dwa pełnowymiarowe produkty, no no! :)

    baaardzo ładne masz włosy, zazdroszczę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bardzo dobrze dbają :)
      Dzięki za komplement :)

      Usuń
  6. malinowy scrub do ciała wygląda kusząco;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Balsamy na propolisie goszcza u mnie juz od jakiegos czasu, mialam brzozowy, teraz cedrowy, w zapasie znowu czeka brzozowy...:P I tez niedawno kupilam szampon neutralny. Wlasnie koncze tez szampon tybetanski, ciekawe, jak u Ciebie sprawdzi sie odzywka z tej serii...Czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ciekawa tego wszystkiego, na pewno recenzje będą się pojawiać, produkty do włosów muszę trochę potestować, więc one pojawią się później, myślę, że na pierwszy ogień pójdzie scrub :D

      Usuń
  9. też robiłam tam zakupy, fajny sklep:) Chociaż gratisów nie było;) dostałam małą odlewkę jednego z tych tybetańskich balsamów, ale w innej wersji był rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba dzisiaj użyję mojego po raz pierwszy, nie mogę się doczekać. :D

      Usuń
  10. Świetna lista zakupów, może i ja kupię sobie kosmetyki. Zawsze kupuję w drogerii www.disse.pl.

    OdpowiedzUsuń