Skąd czerpać pozytywną energię od samego rana?

Cześć wszystkim!

Raczej ciężko zauważyć tego typu cechy charakteru przez bloga i bardzo prawdopodobne, że jeszcze tego o mnie nie wiecie, ale jestem osobą bardzo pozytywnie nastawioną do życia i świata, na co dzień mam dużo energii i do znacznej większości sytuacji podchodzę optymistycznie, a przynajmniej neutralnie. W większości wynika to z mojego usposobienia, spójrzmy prawdzie w oczy - ze smurfa Marudy raczej nie zrobi się ktoś pełny radości życia, ale chciałam się z Wami podzielić moimi kilkoma wskazówkami dotyczącymi tego, jak dodać sobie pozytywnej energii na co dzień od samego rana.

www.tumblr.com

Co możecie zrobić rano, żeby od chwili, w której wstaniecie z łóżka (obojętnie którą nogą ;)) tryskać energią?

Zrealizuj jakieś zadanie
Potraktujcie nawet standardową codzienną czynność jak pościelenie łóżka czy wyprasowanie koszuli, jako wypełnienie pewnego zadania. Od razu poczujecie, że coś już tego dnia zrobiliście i może dać to Wam kopa motywacji na cały dzień

Zrób coś dla siebie
Każdego dnia rano siadam przed lusterkiem i jakieś 20 minut spędzam na robieniu makijażu. Przy tym oglądam sobie krótki odcinek ulubionego serialu albo filmik na YouTube moich ulubionych vlogerek. Jest to mój rytuał, który wykonuję dzień w dzień od kilku lat i nie wyobrażam sobie żeby zabrakło go w moim planie dnia. Dzięki temu wyglądam i czuję się o niebo lepiej, sądzę, że nie miałabym zbyt fajnego humoru, gdybym miała wyjść na zajęcia w wersji saute. Może to być coś innego - wyszukane śniadanie, robienie pięknej fryzury, długi spacer z psem albo po prostu chwila relaksu z książką i kawą. Po prostu znajdź sobie pewien rytuał, dzięki któremu na samym początku dnia poczujesz się lepiej, na pewno doda Ci to energii.

Śpiewaj!
Ale tak porządnie! Nie ma to być żadne mru mru pod nosem, tylko śpiew pełną piersią. Zaśpiewaj I will always love you albo I need a hero pod prysznicem, w samochodzie, nieważne czy jesteś drugą Whitney Houston czy zwierzęta uciekają przed Tobą, gdy zaczynasz śpiewać, po prostu zrób to. Dzięki śpiewowi będziesz porządnie, głęboko oddychać, dzięki czemu Twój mózg obudzi się i będzie mógł dobrze działać, zaangażujesz przeponę i wiele mięśni, no i będzie przy tym tyle radości! Ja zawsze śpiewam rano w samochodzie, zazwyczaj do piosenek lecących w Radio Zet Gold, gdzie leci mnóstwo starych hitów i jest mi smutno, gdy dojeżdżam na miejsce, a jeszcze nie skończyłam śpiewać piosenki. Polecam!

Wypróbuj jogę
albo chociaż się dobrze porozciągaj. Rozciągnięcie stawów i mięśni zaraz po wstaniu skutecznie nas pobudzi, przygotuje nasz organizm do działania, dzięki temu od razu będziemy wykonywać wszystkie czynności precyzyjniej, nie będziemy szli, by wstawić wodę na kawę/herbatę jak zombie do świeżego mózgu. Porządne porozciąganie się rano naprawdę może nas pobudzić lepiej niż kawa.
Jeśli chodzi o jogę, zazwyczaj rano polecanych jest kilka podstawowych asan, nic skomplikowanego, polecam ten filmik, ten artykuł i ten.

Nie narzekaj
Narzekanie to nasz sport narodowy. Gdyby była taka konkurencja sportowa, to na pewno mielibyśmy złoto olimpijskie ;). Tak serio - tak naprawdę rzeczywiście tak jest. Doszło nawet do tego, że jak ktoś nie narzeka, tylko jest pozytywnie nastawiony, zostaje nazwany naiwnym lub naćpanym. A przecież przez to stajemy się smutniejsi, bardziej ponurzy i posępni, a rozmowa z nami sprawia innym ból. Najprostszym sposobem i pierwszym krokiem do zarzucenia narzekania jest nie narzekanie na rzeczy, których nie możemy zmienić. Wstajesz, patrzysz przez okno, pada deszcz. Zaczynasz narzekać, że pada deszcz, potem zaczynasz się nakręcać, a to że pies po spacerze będzie śmierdział, a to że włosy zaczną się puszyć. To kolejne rzeczy, na które nie masz wpływu. Ale - możesz podejść do tego pozytywnie. Pomyśl sobie, że skoro pada, możesz włożyć swoje piękne różowe kalosze, a pies po spacerze będzie latał po mieszkaniu w ręczniku i wyglądał jak lajkonik, a przecież tak Cię to śmieszy. Zawsze szukaj pozytywów.


Jak Wy dodajecie sobie energii z rana? Macie jakieś sposoby?


Zapraszam na mój profil na Facebooku


Pozdrawiam wszystkich
Asia

16 komentarzy:

  1. U mnie niestety kiepsko z energią rano. Zo tak długo mnie woła/dźga książeczką w oko/depcze aż się zwlokę i spełnię jej żądania... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może w takim razie wypróbuj punkt ze śpiewaniem i zachęć do wspólnego śpiewania Zo, polecam piosenkę Żyrafafafafafa, sama ją kochałam jak byłam mała :)

      Usuń
  2. U mnie czasami ciężko z poranną energią, ale bywa, że śpiewam i jest lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi, super! :) Śpiewanie naprawdę pomaga, nawet o 7 rano :)

      Usuń
  3. Uśmiałam się przy tym punkcie o śpiewaniu, bo sobie wyobraziłam siebie - beztalencie - w tej roli :D ja dla zachowania pozytywnej energii staram się nie słuchać zrzędzenia innych. Trudne, ale do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, pamiętaj, że nieważne jak śpiewasz, liczy się zaangażowanie!
      Z tym niesłuchaniem zrzędzenia innych to w moim przypadku mission impossible - mój tata jest jak dziesięć smurfów Marud w jednym :D

      Usuń
    2. Wyobraź sobie, że niemal każdy z moich kolegów na studiach wydaje z siebie dźwięki narzekań, więc zwykle siadam gdzieś dalej od epicentrum. Rodziny sobie nie wybierzesz, ale znajomych już możesz :) odkąd nie pozwalam sobie się wciągać w takie rozmowy, jestem dużo weselsza na co dzień :)

      Usuń
    3. To co napisałaś dało mi trochę do myślenia i przyznam szczerze, że jestem w stanie wskazać chyba tylko jedną osobę z moich bliższych znajomych, która prawie nie narzeka. Na szczęście nie ma wśród nich jakiś strasznych zrzęd.
      Super, że znalazłaś taki sposób, chociaż szkoda, że trzeba się uciekać do aż tak drastycznych posunięć :<

      Usuń
  4. co do śpiewu to zgadzam się, mi bardzo poprawia to humor, choć repertuar wspomniany całkiem nie mój:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki jest Twój repertuar? To też nie do końca muzyka, której słucham na co dzień, ale to takie mega pozytywne kawałki :)

      Usuń
  5. Uwielbiam śpiewać, ale mój chłopak to już nie koniecznie lubi słuchać tego :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja śpiewam jak jestem i sama i prawie zawsze jest to "kolorowy wiatr"- masz rację, to naprawdę pomaga:) Dawniej byłam bardziej pesymistką, od jakiegoś czasu jestem znacznie bardziej pogodną osobą, ale wymagało to naprawdę sporo pracy nad własnym charakterem, cierpliwością itp, ale jak widać- można:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, Kolorowy wiatr to piękna piosenka!
      To prawda, wymaga to sporo pracy nad sobą, trzeba zmienić sposób myślenia i podejście do niektórych spraw. Bardzo się cieszę, że udało Ci się zmienić swoje nastawienie do życia! :)

      Usuń
  7. Staram się codziennie rano znaleźć jakiś pozytywny aspekt nadchodzącego dnia- zakupy, spotkanie z ukochanym, ładna pogoda, albo chociaż ubranie ulubione sukienki. Staram się... Bo często jestem typem marudy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Najważniejsze, że starasz się i szukasz tych pozytywów :)

      Usuń