Ulubieńcy sierpnia

Pierwszy tydzień września za nami – ostatni dzwonek na ulubieńców sierpnia! Sierpień był dla mnie wspaniałym miesiącem z bardzo wielu przyczyn, a jedną z nich jest oczywiście mój tygodniowy wyjazd na Kretę, który był po prostu najlepszym tygodniem, jaki można sobie wymarzyć.


Ulubieńcy kosmetyczni

Woda termalna Avene
Wielokrotnie ratowała nam życie podczas potwornie upalnych dni na Krecie. Spryskanie sobie nią karku i twarzy było po prostu jak wybawienie. W domu stosuję ją do zwilżania maseczek ze spiruliny czy z glinki.


Maść z witaminą A Hasco-lek
Jakiś czas temu na jednej z górnych powiek pojawiło się pewnego rodzaju uczulenie – mały placek z suchą skórą, niestety nie wiem, co mnie uczuliło. Nic nie pomagało – masło Shea, kremy silnie nawilżające, mój zwykły krem pod oczy był bezradny. W końcu postanowiłam zastosować maść z witaminą A i to był strzał w dziesiątkę. Po 2 dniach suchej skóry prawie już nie było! Wybawiciel za 4 złote :)


Szminka Golden Rose Vision nr 104
Pisałam o niej już kilka razy - pokochałam ją miłością ogromną, podobnie jak jej siostrę nr 108. Uwielbiam ją za to, że jest mega trwała (co najmniej 5 godzin), schodzi równomiernie z ust i nie zostawia okropnych ramek dookoła. Nie jest w stanie przeżyć spotkania z jakimiś grubszymi posiłkami typu duża kanapka czy jabłko, jednak z jedzenia widelcem oraz picia wychodzi bez większego szwanku. Kolor jest boski - dodaje twarzy świeżości, sprawia, że wygląda na bardziej wypoczętą. W tym miesiącu to ją nosiłam na ustach najczęściej.




Ulubieńcy niekosmetyczni

Ed Sheeran "x"
Fantastyczna płyta Eda Sheerana, której słucham w kółko od jakiegoś czasu. Ed przeszedł samego siebie tą płytą, jest bardziej urozmaicona wokalnie niż "+". Szczerze - nikt nie potrafi tak pięknie śpiewać o miłości jak on i potrafi poruszyć nawet tak nieromantyczną duszę jak moja. Polecam do przesłuchania szczególnie "Tenerife Sea", "Afire Love" i "Thinking Out Loud".



Magia w blasku księżyca
Uwielbiam Woody'ego Allena - jego filmy mają niepowtarzalny klimat, zawsze są trochę z innej epoki i akcja dzieje się w najpiękniejszych miejscach świata. Z nowym filmem jest podobnie - akcja dzieje się na południu Francji w latach 20. XX wieku i sama fabuła jest totalnie odrealniona - gdy o nim myślę, to od razu uśmiecham się pod nosem. Colin Firth udający chińskiego magika po prostu nie może nie bawić! W parze z nim występuje Emma Stone, która podaje się za medium, a Colin, jako znawca, ma ją zdemaskować. Film jest przeuroczy, zabawny i po prostu bardzo ładny - polecam!

www.filmweb.pl


Kreta
Jak już wcześniej wspominałam, w sierpniu wyjechałam z chłopakiem na tygodniowy urlop na Kretę. Poświęciłam mu cały osobny post, więc nie będę się powtarzać, tylko odsyłam Was do niego. Jeśli miałabym jednak podsumować cały wyjazd dwoma słowami, to powiem tyle: było przebosko!



Jacy są Wasi ulubieńcy sierpnia?



Znajdziecie mnie też tutaj



5 komentarzy:

  1. żałuję że nie wybrałam się na ten film, ale poczekam aż będzie w internecie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. maść z wit A zawsze niezawodna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię wody termalne, obecnie używam uriage ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uwielbiam Ed'a Sheeran'a :)

    OdpowiedzUsuń