Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach?

Cześć wszystkim po raz pierwszy w nowym roku! Na pewno już wszyscy z Was spisali swoje noworoczne postanowienia, tylko co zrobić, żeby rzeczywiście dotrzymać tego, co sami postanowiliśmy w sobie poprawić? Myślę, że każdy z nas przynajmniej raz w życiu już w lutym nie pamiętał, jakie były jego noworoczne postanowienia. A przecież nie o to chodzi, bo w większości przypadków naszą motywacją do tworzenia takiej listy jest realna chęć bycia lepszą wersją samego siebie.



Sukces w realizacji postanowień zależy w ogromnej mierze od tego, w jaki sposób postawimy sobie nasze cele, jak je sformułujemy i czy są one w ogóle do zrealizowania. Moje podstawowe zasady to:

1. Przy tworzeniu list musimy się skupić, aby nasze cele były mierzalne. Przykładowo: "będę się zdrowo odżywiać" nie jest mierzalne i na starcie ciężko to zrealizować, ale za to "codziennie będę jeść 5 porcji warzyw i owoców" już łatwiej. Podobnie "zacznę biegać" i "będę biegać trzy razy w tygodniu".

2. Nasze cele nie mogą nas onieśmielać. Czym innym jest "przeczytam 52 książki w 2015 roku", a czym innym "będę czytać jedną książkę na tydzień", co wydaje się być łatwiejsze do osiągnięcia. Tak samo - jeżeli chcesz wyciskać 100 kg na klatę, a nigdy nie byłeś na siłowni, to niech Twoim celem będzie systematyczne zwiększanie ciężaru na sztandze, a to jak często i o ile ustal ze swoim trenerem.

3. Ustal termin. Jeżeli chcesz schudnąć 10 kg, a nie ustalisz sobie terminu (oprócz tego, że do końca 2015 roku), to możliwe, że na którymś etapie sobie odpuścisz i uznasz, że tak właściwie, to masz sporo czasu na osiągnięcie celu, a teraz możesz jeść pączki. Dlatego załóż sobie, że chcesz schudnąć te 10 kg np. do 1 czerwca.

4. Zastanów się nad swoją motywacją. Przemyśl, dlaczego tak naprawdę chcesz zmienić w sobie daną rzecz. Ten powód musi być na tyle ważny dla Ciebie, żeby ponownie zmotywował Cię w chwilach słabości.

5. Ustal cały plan. Na jeden duży cel składa się wiele małych, tak więc jeśli chcesz się zdrowo odżywiać, to ustal swój plan, który będzie zawierał: picie 1,5-2 litrów wody dziennie, jedzenie 5 porcji warzyw dziennie, zrezygnowanie z alkoholu i fastfoodów itp.

Pomocna może być ta grafika do wydrukowania:



Cele są już odpowiednio zapisane, teraz zaczynają się schody - ich realizacja. Co możemy zrobić, by sobie pomóc?

1. Zapisuj wszystkie swoje postępy. Jeśli schudniesz pół kilo, zapisz to. Jeśli przeczytasz kolejną książkę, zapisz tytuł i datę. Dzięki temu będziesz mógł śledzić swoje postępy, będziesz mógł motywować się i będziesz widzieć, że rzeczywiście coś się dzieje w kierunku realizacji celu.

2. Wizualizuj. Nasz mózg wierzy w obrazy, a nasza podświadomość zawsze woli pozostać w obecnym stanie rzeczy. Jeżeli będziesz wyobrażać sobie, jak osiągasz swój cel, oszukasz swoją podświadomość i dzięki temu nastawisz swój mózg na działanie w tym kierunku. Rób to codziennie, z zamkniętymi oczami, kiedy masz chwilkę czasu na relaks.

3. Zawsze pamiętaj, po co zacząłeś.

4. Często zaglądaj do swojej listy. Zastanów się, co możesz jeszcze zrobić, by zrealizować cel.

5. Poproś o pomoc. Nie wszyscy jesteśmy specjalistami od treningu, żywienia i rozwoju osobistego naraz. Jeśli błądzisz, nie wiesz od czego zacząć, zapytaj eksperta.

6. Znajdź kogoś o podobnych celach. Może być to przyjaciółka, grupa lub wydarzenie na Facebooku, ktokolwiek. Z kimś zawsze jest raźniej, a przy okazji będziecie się nawzajem motywować.

7. Nagradzaj się. Za wykonanie każdego celu wyznacz sobie nagrodę. Zrób to z góry, to dodatkowo będzie Cię motywować!

8. Bądź z siebie dumny i nie umniejszaj swoich dokonań.

9. Naucz się mówić nie. Jeżeli babcia namawia Cię na kawałek sernika, a Ty jesteś na diecie lub jeśli znajomi wyciągają Cię na piwo, a Ty masz zrobić trening - powiedz nie. Nie czuj się zobligowany do tego, by robić cokolwiek tylko po to, by spełnić oczekiwania innych.

10. Jeżeli upadniesz, jak najszybciej stań z powrotem na nogi. Jesteśmy tylko ludźmi. Nigdy jednak nie zakładaj z góry, że coś pójdzie nie tak.

11. Pamiętaj, że najważniejszy jest postęp. Nie musisz być perfekcyjny, a przynajmniej nie od razu.


Jakie są Wasze doświadczenia?
Co najbardziej Was motywuje?

3 komentarze:

  1. Ja po 2tygodniowej przerwie w diecie (wiadomo, pobyt u mamy nie wróży dobrze w diecie redukcyjnej) wracam od jutra lub wtorku na 1200kcal. Wracam, bo jeszcze w ubiegłym roku zamarzyłam schudnąć. Do tej pory udało mi się zrzucić lekko ponad 10kg. Myślę, że zrzucę jeszcze 5-9 i osiągnę swój ideał ;) Co jest moją motywacją? Mój ukochany, kiedy mówi do mnie "chudzino" i to jaki jest ze mnie dumny. Aż chce się w tym kierunku działać :-)

    OdpowiedzUsuń