Samodyscyplina jako podstawa sukcesu część II

W zeszłym tygodniu na blogu pojawiła się pierwsza część posta - Samodyscyplina jako podstawa sukcesu część I, w której opisywałam zalety bycia zdyscyplinowanym i zorganizowanym.
W dzisiejszym poście odpowiem na pytanie "co zrobić by samemu się zdyscyplinować?".

www.tumblr.com
1. Wejdź w nawyk
Nawyki to w ogromnej mierze podstawa albo naszej porażki, albo naszego sukcesu. Sekret tkwi w tym, żeby starać się likwidować nasze złe nawyki, a budować te dobre. Nie jest to tak łatwe, jak może się wydawać, bo naprawdę ciężko jest zerwać z czymś, do czego byliśmy przyzwyczajeni od bardzo dawna, czasem całe życie. Nawyki to klucz do samodyscypliny, bo po jakimś czasie przestajesz myśleć o tym, by coś zrobić, tylko po prostu to robisz.

2. Postaw na miesięczne wyzwania
"Przez miesiąc nie będę jeść słodyczy", "przez miesiąc będę chodzić na siłownię cztery razy w tygodniu" itp. Miesiąc często wystarczy, by zmienić nasze nawyki albo zbudować nowe, a łatwiej jest nam tego dokonać, gdy znamy deadline. Przez pierwsze dni może być ciężko, ale potem się przyzwyczaisz i będzie to dla Ciebie tak naturalne, jak mycie zębów.

3. Staraj się codziennie pracować nad nawykiem
W przypadku niektórych rzeczy się nie da, ale jeżeli jest to tylko możliwe, to pracuj nad zmianą codziennie, chociaż przez pięć minut. Im częściej wykonujemy daną rzecz, tym szybciej będziemy ją wykonywać praktycznie z automatu.

4. Znajdź swoje rytuały
To podstawa. Dla mnie kluczowy jest rytuał poranny - każdy mój poranek wygląda praktycznie tak samo, właściwie niezależnie, czy jest wtorek, czy sobota.
Co może stać się naszym rytuałem?
Ta sama kolejność wykonywania czynności w podobnym czasie, to samo śniadanie, te same czynności wykonywane zaraz przed spaniem.
Warto wypracować sobie rytuał, który pozwoli nam odpowiednio wejść w dzień, jak i taki, który pozwoli nam odpowiednio zakończyć dzień pracy i odciąć się od niego, by skupić się na odpoczynku.

5. Ustal swój rytm dnia i zadbaj o dobry sen
Wstawanie i kładzenie się spać codziennie o innej porze nie sprzyja efektywnej pracy. Jeżeli mamy określony rytm dnia, np. kładziemy się spać o północy i wstajemy o ósmej rano, nasz organizm będzie pracował na wysokich obrotach w podobnych godzinach, w podobnych godzinach będzie robił się zmęczony. Dzięki temu będziemy wiedzieć, jak rozplanować swoje zajęcia. Poza tym ustalenie swojego rytmu dnia sprzyja przyjmowaniu odpowiedniej codziennej dawki snu.
Co jest szczególnie ważne to to, by zachować podobny rytm także w weekendy. Nie wiem, czy jesteście zaznajomieni z pojęciem "social jet lag" - jest to występowanie podobnych skutków, jak w przypadku tradycyjnego jet lag, tylko że w tym przypadku powoduje go nie podróż samolotem, ale zmiana swoich godzin snu na weekend. 

6. Ogranicz rozpraszacze
Ustal, że codziennie będziesz spędzać przy komputerze pół godziny krócej - razem to aż 3,5 godziny w tygodniu, a ten czas możesz poświęcić na coś zupełnie innego, chociażby na czytanie książki, sen, jogging. Jeśli spędzisz przy komputerze godzinę mniej każdego dnia, w tygodniu to już 7 godzin. Można tak wymieniać w nieskończoność, a wniosek jest jasny - im mniej czasu na bezsensownym siedzeniu przy komputerze, tym więcej na czas spędzony na rzeczy, na które zazwyczaj "nie mamy czasu".

7. Nie wszystko na raz
Jest zapewne wiele obszarów życia, w których chciałbyś coś zmienić, ale nie próbuj wyrobić sobie nowych nawyków we wszystkim na raz. Poświęć każdy miesiąc na porządkowanie innego obszaru życia, a za rok będziesz zupełnie innym człowiekiem. 

8. Po prostu zmuś się
Wykonywanie rzeczy, na które nie mamy ochoty, mamy w zwyczaju odkładać na potem, co często skutkuje potem paniką przed zbliżającym się terminem lub nawarstwieniem obowiązków. Sekret tkwi w tym, żeby po prostu zmusić się i to zrobić. Dzięki temu nie dość, że będziemy mieli daną rzecz z głowy, to dodatkowo poczucie wykonanego obowiązku może stać się motorem dla wywiązania się z kolejnych.

9. Planuj każdy dzień, nawet weekend
Co wieczór zapisuj zrób listę rzeczy do zrobienia na następny dzień. Zapisz na niej nie tylko obowiązki, ale też rzeczy, które bardzo chcesz zrobić, ale zapominasz albo nie zdążasz. Możesz zapisać też na przykład swój plan treningowy na dany dzień albo pozycję typu "zjeść pięć porcji warzyw" albo "wytrzymać cały dzień bez papierosa". Odhaczanie wykonanych rzeczy na bieżąco lub wieczorem daje naprawdę ogromną dawkę motywacji do dalszego działania.

10. Dbaj o swoje ciało
Twój organizm nie jest w stanie odpowiednio funkcjonować, gdy jest źle odżywiany, nie dostarcza się mu odpowiednio dużo wody i snu i nie zapewnia czasu na odpoczynek. 

11. Kieruj się metodą małych kroków
Jeżeli rzucimy się na głęboką wodę, jest większe prawdopodobieństwo, że polegniemy. Zamiast na hurra drastycznie zmieniać wszystko wokół, spróbuj ustalić sobie małe plany, małe miesięczne wyzwania. Pamiętaj, że nawet malutki postęp, to nadal postęp.



9 komentarzy:

  1. musze sobie te rady wydrukować :) dzięki

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobre rady. Wszystkie niby takie oczywiste i znane, ale przeczytanie ich po raz kolejny daje kopa! Dziękuję Ci ogromnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobre, pomocne rady ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Metoda małych kroków jest bardzo skuteczna. Dowiedziałam się o niej jak zaczęłam chodzić na szkolenia otwarte dotyczące samorozwoju i muszę przyznać, że zmiana nastawienia bardzo wiele zmienia. Ot, nie można się zapalać do czegoś i zaraz porzucać i brac się za coś kolejnego, tylko trzeba wytrwale dążyć do uskutecznienia swoich celów. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przydatne rady, takie oczywiste ale zapomina się o nich każdego dnia. Ja mam problem z samodyscypliną. Czasami ciężko mi się zmotywowac do pracy a najlepsze jest to, że pracuję zdalnie.
    Zapisałam sią na szkolenia dla firm. Warszawa akurat pod tym względem ma duże pole do popisu. Mam nadzieję, że wyniosę z nich coś konkretnego i będę wiedziała jak organizować sobie czas i pracę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Samodyscyplina to coś, czego moim zdaniem, wielu brakuje. Uważam, że jest to podstawa do osiągania zamierzonych przez siebie celów. Nawet postanowienia noworoczne często brzmią dość górnolotnie i nieosiągalnie dla nas, a jak nazwiemy to celem, to wydaje mi się, że bardziej działa ;) Ja postanowiłam, że w przyszłym roku będę uczęszczać na szkolenia menedżerskie, aby bardziej doszlifować swoje twarde i miękkie umiejętności, żeby być dobrym liderem, który będzie miesiąc w miesiąc dbał o efektywność swojego teamu. Mając doświadczenie w pracy w korporacji niestety widziałam upadek wielu potencjałów, którzy nie traktowali pracowników jak ludzi, ale jak podludzi, dlatego chciałabym tego w swoim postępowaniu uniknąć i myślę, że takie szkolenia oraz praca nad samą sobą na pewno mi pomoże. Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń