O tym, jak wygrałam walkę z cellulitem

Niestety zdecydowana większość z nas, kobiet, ma problemy z cellulitem. Ciekawe jest to, że wbrew powszechnej opinii nie dotyka to jedynie kobiet z nadwagą czy otyłych, ale także tych bardzo szczupłych - nawet modelek i sportsmenek. Niestety kobiety mają ogólnie podatną na cellulit budowę skóry, do tego duży wpływ mają nasze hormony, a jeżeli dołożymy do tego niezdrowy styl życia i zaniedbanie, mamy gotowy przepis na pomarańczową skórkę.


Osobiście kilkukrotnie podchodziłam do walki z cellulitem. Nie miałam jakiegoś potwornego cellulitu, ale przeszkadzał mi on, więc ostatecznie zabrałam się za niego z większą determinacją i udało mi się. Znacząco go zredukowałam i walczę dalej, by usunąć go całkowicie.

Najważniejszą rzeczą, którą trzeba sobie uświadomić jest to, że absolutnie nic nie jest w stanie sprawić, by cellulit zniknął w ciągu miesiąca czy 6 tygodni. Cellulit nie jest jedynie problemem dermatologicznym, bierze się on z konkretnych powodów. Leczenie objawów bez zidentyfikowania przyczyny danego problemu jest tak naprawdę walką z wiatrakami. Kolejną rzeczą jest to, że walka z cellulitem musi składać się z kilku składowych, którymi będziemy bombardować naszego wroga. Nie ma szans, by pozbyć się cellulitu używając jedynie odpowiedniego balsamu lub peelingu.

Oto moje zasady walki z cellulitem:

Po pierwsze: cierpliwość i systematyczność
Wszystkie inne rzeczy w obliczu braku cierpliwości i systematyczności nie mają znaczenia. Proces pozbywania się cellulitu jest długi, więc należy uzbroić się w solidną dawkę cierpliwości. Jeżeli nie będziesz systematyczna, proces ten wydłuży się kilkukrotnie. Ja rozpoczęłam swoją walkę z cellulitem w styczniu, a efekty zaczęły pojawiać się po około 3 miesiącach. Po pół roku cellulit był praktycznie zredukowany.

Po drugie: redukcja 
Jeżeli masz nadprogramowe kilogramy, pozbycie się ich znacznie ułatwi walkę z cellulitem. U mnie zredukowanie tkanki tłuszczowej o 5 kilogramów pomogło znacząco.

Po trzecie dieta
To, co ma ogromny wpływ na cellulit to dieta. To, co ja zrobiłam to było wyeliminowanie z diety cukru dodanego (staram się spożywać jedynie cukier naturalnie występujący w jedzeniu np. w owocach czy warzywach) oraz zaprzestanie jedzenia śmieciowego jedzenia. Zamiast tego przestawiłam się na czystą dietę, a więc na produkty możliwie nieprzetworzone.

Po czwarte: nawodnienie
Istotne jest także dostarczanie organizmowi odpowiedniej dawki wody. Osobiście dziennie wypijam minimum 2,5 litra wody mineralnej i herbat ziołowych, w dni treningowe dodatkowo 0,7-1 l więcej. Dlaczego jest to takie ważne? Jeżeli nie dbamy o odpowiednie nawodnienie i nasz organizm jest odwodniony, zaczyna on magazynować wodę, co może powodować cellulit.

Po piąte: trening
Odpowiedni trening pozwala na fantastyczne ujędrnienie ciała. Najlepiej połączyć trening cardio, który pozwoli nam pozbyć się nadmiaru tłuszczu, z treningiem siłowym ukierunkowanym na partie, w których cellulit najbardziej doskwiera. Najlepsze efekty da trening z obciążeniami, z doświadczenia wiem, że żadne machanie nogą z Chodakowską nie da takich efektów, jak porządne kilogramy na sztandze :) (chociaż lepszy rydz niż nic). Trening to tak naprawdę temat na cały oddzielny post, więc dajcie znać, jeśli jesteście zainteresowane.

Po szóste: szczotkowanie na sucho
Codzienne i dokładne szczotkowanie na sucho przed prysznicem pobudza do lepszej pracy układ limfatyczny i pozwala na rozbicie i równomierne rozłożenie tkanki tłuszczowej. Ujędrnia skórę, która staje się bardziej napięta i wygładzona. Ja w tym celu używam szczotki do ciała z Rossmanna.

Po piąte: olejek antycellulitowy
Wypróbowałam kilka produktów na cellulit w postaci balsamów, kremów i olejków. Znalazłam swojego ulubieńca, którym jest olejek Super Slim marki Evree. Używam go codziennie po prysznicu (przed którym szczotkowałam skórę na sucho) na wilgotną skórę lub mieszam go z balsamem do ciała. W przeciwieństwie do większości kremów o tym działaniu, które bazują na silikonach i mentolowym aromacie (które sprawiają wrażenie, że balsam działa), ten zawiera tylko i wyłącznie konkretne składniki pomocne w walce z cellulitem: ekstrakty z alg, pieprz cayenne, olejek macadamia, migdałowy, perilla, grejpfrutowy. Widzę wyraźną poprawę jędrności skóry odkąd go używam i serdecznie go polecam.

źródło

Oczywiście tak naprawdę wszystkie te powyższe punkty przyczynią się do o wiele większych korzyści dla naszego ciała i zdrowia, niż tylko do redukcji cellulitu. Odkąd wprowadziłam w moje życie zmiany dotyczące odżywiania, nawadniania i ruchu, nabrało ono zupełnie innej i dużo lepszej jakości. Każdego dnia moje ciało odwdzięcza się mi za to, co dla niego robię :)


Jestem bardzo ciekawa, jak Wy walczycie z cellulitem :)


27 komentarzy:

  1. Ja właśnie biorę się za siebie i walczę o piękne pośladki i uda bez cellulitu. Stosuję wszystkie twoje rady a olejek Evree uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia! Olejek jest naprawdę rewelacyjny, chociaż wkurza mnie jego opakowanie - Tobie też przecieka zamknięcie?

      Usuń
  2. Mi bardzo pomógł pole dance w walce z cellulitem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to coś ciekawego! Bardzo bym chciała kiedyś spróbować :)

      Usuń
  3. Jestem już po wakacjach, egzaminach i czeka mnie teraz rok przerwy i nauka do matury. Zamierzam zacząć znów regularnie ćwiczyć i zadbać o odpowiednie nawodnienie. Cukier też staram się eliminować - praktycznie odstawiłam słodycze, a jestem od nich uzależniona - mogłabym jeść czekoladę tonami. Cellulit mam prawie niewidoczny, ale jednak mi przeszkadza. Mam nadzieję, że uda mi się wygrać z nim walkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki! Najważniejsze, że masz konkretny plan - teraz tylko go wdrożyć :) A tak przy okazji - ze słodyczami miałam podobnie, mogłam zjeść każdą ilość, ale udało mi się pokonać uzależnienie :)

      Usuń
  4. Ja nadal walczę, jednak (jak na razie, mam taką nadzieję ; )) żadnych efektów nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak długo walczysz? Bądź wytrwała, a efekty na pewno się pojawią :)

      Usuń
  5. Z tymi produktami antycellulitowymi to nie wiadomo jakiego szału nie ma, ale fakt faktem nawilżać i pielęgnować trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to by było zbyt piękne, gdyby same kosmetyki dawały dobre efekty :)

      Usuń
  6. Najważniejsze jest nawadnianie, nawilżanie i ćwiczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że chyba jednak najważniejsza jest dieta... Choć u każdego zapewne może być inaczej :)

      Usuń
  7. Mam pytanie. Czy szczotkowanie na sucho nie przyczynia się do pękania naczynek? Ja niestety mam do tego skłonności, więc zawsze omijałam ten punkt, jeśli o walkę z cellulitem chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem niestety szczotkowanie na sucho może wzmagać pękanie naczynek przy skórach z taką skłonnością, jednak z tego, co wiem, wystarczy zakupić szczotkę z miękkim włosiem i być dość delikatnym. Podobno szczotki z miękkim włosiem można kupić w The Body Shop :)

      Usuń
  8. Takie zmiany na pewno po dłuższym czasie przyniosą niesamowite efekty ;)
    Ten olejek chętnie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wypróbuj :) Warto polować na niego na promocjach :)

      Usuń
  9. Ja poleciłabym jeszcze masaż bańką chińską :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo o nim czytałam, ale nigdy nie miałam okazji wypróbować. Super, że jest jeszcze jedna skuteczna metoda :)

      Usuń
  10. Ja stosuję mazię z BingoSpa. Nakładam je na cellulit i obwijam się przeźroczystą folią - wytrzymuję tak ile się da i to zdejmuje. Poza tym masuję skórę rolkowym masażerem i używam kremów przeciw cellulitowi. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o tym koncentracie z kofeiną? Wstyd się przyznać, ale kupiłam go i nigdy nie użyłam, bo się bałam :D

      Usuń
  11. Potwierdzam, sama prawda. Ja również popracowałam nad punktem: odżywanie. Odstawienie słodyczy, śmieciowego jedzenia, nabiału i glutenu - to wszystko sprawiło, że jest różnica. Szczotkowanie na sucho także polecam. Żebym jeszcze była konsekwentna, jeśli chodzi o ćwiczenia ...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że najlepszym sposobem jest to, żeby znaleźć ćwiczenia, które się naprawdę kocha :)

      Usuń
  12. O olejku słyszałam już tyle razy, że w końcu muszę go wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny blog :) Zapraszam do mnie http://orginalblonde.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam wiele dobrych rzeczy na temat tej diety i przyznam szczerze, że też zastanawiam się nad przystąpieniem do niej. Przy czym najpierw musiałabym się zaopatrzyć w odpowiednią wiedzę z książek, dlatego też chyba w końcu czas na skorzystanie z firmy ups, dzięki czemu dotrze do mnie wiedza na temat tego co i dlaczego warto jeść. Na pewno podzielę się wrażeniami!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się ze wszystkim co tu napisałaś. Choćby się stanęło na głowie nie da się w kilka tygodni poradzić z cellulitem, trochę realizmu ;p Szczotę też mam i daje radę chociaż na początku nie było to najprzyjemniejsze uczucie na świecie. Tylko olejki się u mnie nie sprawdzają z tego względu, że po prostu nie lubię jak mi się coś na skórze tłuści. Bardziej jakieś kremy lżejsze, vialise mi bardzo pasuje, ogólnie raczej żelowe niż olejowe formuły, ale to już indywidualna sprawa.

    OdpowiedzUsuń